Amorki z Tinkerton (6)
garnek, 2010-05-08 22:48:00Populacja Lyonesse sięga dziesięciu milionów istot rozumnych. Oprócz nich metropolię zamieszkuje nieprzeliczona mnogość rozmaitych gatunków fantastycznych stworzeń, które zaadaptowały się do środowiska miejskiego lub wręcz w nim powstały.
Dziś przedstawiamy jeden z dwunastu niezwykłych gatunków, które znajdziecie w dodatku o Lyonesse. Przed Państwem amorki z Tinkerton.
Amorek miejski (cupido domestico)
Nie dajcie się zwieść niewinnemu wyglądowi, amorki są mięsożerne, ich zęby są ostre jak szpilki a gruczoły pod wysuwanymi szponami wydzielają silną substancję psychoaktywną. Nie są zbyt inteligentne, choć w pewnych dziedzinach wykazują olbrzymi spryt.
Wygląd: Skrzydlate humanoidalne istoty wielkości dwu- trzyletnich dzieci.
Występowanie: Strychy, załomy gzymsów i inne trudno dostępne miejsca.
|
Cytaty ze świata gry Pierwsze amorki dotarły do Lyonesse w XVI wieku, najprawdopodobniej na pokładzie statku z Ys. Bardzo szybko rozpleniły się w biednych dzielnicach miasta, przyczyniając się przy tym do znacznego obniżenia pogłowia gołębi. W XIX wieku dzięki regularnym akcjom deamoryzacyjnym udało się zmniejszyć ich populację do przyzwoitych rozmiarów. Sio! Wynocha! No, poleciały... Nic panu nie jest? W życiu nie widziałem, żeby kogoś tak obsiadły. Ma pan szczęście, że akurat przechodziłem, bo skończyłoby się na czymś gorszym niż te parę zadrapań. Do wesela się zagoi... Czemu pan tak na mnie patrzy?... ależ proszę pana... to nie wypada, to zdecydowanie nie wy-... mmmm... hmm. |
Fakty i mity:
Udany test półświatka (ST 10) pozwala zdobyć następujące informacje:
- Jad amorków wprowadza ofiarę w stan podobny do hipnozy.
- Oszołomiona ofiara zaczyna darzyć amorki silnymi uczuciami, co małe bestie chętnie wykorzystują.
- Czasem amorki zmuszają ofiarę do zadurzenia się w pierwszej napotkanej osobie.
- Zdarza się, że działanie jadu nigdy się nie kończy i “miłość” trwa wiecznie.
Amorki z Tinkerton
Skrzydlata banda wiecznie pijanych łobuzów ubranych w szmaty lub obscenicznie rozebranych. Część nosi kradzioną biżuterię lub jest uzbrojona w porwane sztućce.
Domyślna konfrontacja: pościg
Statysta, banda 6 amorków.
Zdolności:
- chmara: jeżeli choć jeden amorek pozostał w akcji, z początkiem kolejnej rundy stado wraca do początkowej liczebności;
- jad: za żeton wybrany bohater, który stracił w tej konfrontacji choć jeden znacznik, atakuje w swojej następnej akcji wskazaną przez MG postać. Krasnoludy z zimną logiką są odporne na tę moc;
- kochaj mnie!: za żeton niedeklarowane dobicie w dowolnym typie konfrontacji;
- dodatkowa stawka: po przegranej konfrontacji bohaterowie zadurzają się we wskazanej przez MG postaci. Do końca sesji nie mogą zagrywać kart w testach przeciw danej osobie (i wbrew jej interesom). Jeśli natomiast wygrają konfrontację, amorki dopadają wskazaną przez graczy postać, która zadurza się w bohaterach. Przegrana konfrontacja va banque oznacza głęboką, obsesyjną miłość aż do grobowej deski.
Walka: walka 6/10+, rzucanie przedmiotami 9/10+; obrona: 10;
Pościg: latanie 9/8+; wytrwałość: 15;
Dyskusja: ekspresja 6/9+, empatia 12/8+; pewność siebie: 15;
|
Pomysły na przygody Eksploracja - Przyjaciel bohaterów jest w kropce. Jutro się żeni a tu jakiś amorek ukradł specjalnie zamówione obrączki. Wystarczył uchylony lufcik i chwila nieuwagi. Została niecała doba, by odnaleźć złodzieja wśród dachów Tinkerton. Ryzyko - W mieście pojawiła się niezwykła rozbójniczka. Oszałamiająco piękna dama napada nocami na samotnych dżentelmenów i puszcza ich w samych skarpetkach. Dosłownie. Podobno zawsze towarzyszy jej chmara rozchichotanych amorków. Salony - Żona pewnego oficjela przeżywa dziwne huśtawki nastrojów, które kilkakrotnie prawie doprowadziły do skandalu. Czasem nienawidzi małżonka, kiedy indziej publicznie obsypuje go pocałunkami. Czyżby starszy pan potajemnie szprycował ją jadem amorka? Śledztwa - zrozpaczona dama zwraca się do bohaterów z prośbą o pomoc w dyskretnej sprawie. Wszystko wskazuje na to, że po wielu latach szczęśliwego małżeństwa jej małżonek nagle zaczął prowadzić podwójne życie. Sprawa wydaje się mieć drugie dno. |